14 kwietnia wzięliśmy udział w mszy św. w intencji śp. księdza Władysława Nawary. Mijała bowiem 2. rocznica jego śmierci. Oprócz modlitwy uczyliśmy pamięć zmarłego duszpasterza, który przez długi czas był proboszczem naszej parafii i przyjacielem dzieci i młodzieży.
piątek, 25 kwietnia 2014
Pieszo dla papieża
12 kwietnia wzięliśmy udział w wyjątkowym wydarzeniu. Wraz z uczniami ze szkół podstawowych z Glesna oraz Osieka ruszyliśmy w pieszą pielgrzymkę do Górki Klasztornej. Wszystko to z okazji zbliżającej się kanonizacji Jana Pawła II.
Po krótkiej modlitwie o godzinie 8.00 opuściliśmy Glesno. Pogoda nas nie rozpieszczała. Było chłodno i padał delikatny deszczyk. Lepsze jednak to niż upał. Poza tym zuch jest dzielny i żadnych wyzwań się nie boi. Przez całą drogę śpiewaliśmy zarówno pieśni religijne, jak i znane nam piosenki zuchowe.
Pomagaliśmy sobie nawzajem, ale mogliśmy liczyć także na pomoc naszych nauczycielek oraz mam, które zdecydowały się wędrować z nami. Oprócz tego eskortował nas samochód z pielęgniarką oraz policja.
Z czasem zmęczenie zaczęło dawać się coraz bardziej we znaki, jednak nasza determinacja mogłaby zawstydzić niejednego dorosłego. Nikt się nie poddawał.
Na miejsce dotarliśmy w 3 godziny i 10 minut. Pokonaliśmy 14 km. Jest to więc wspaniały wynik. W Górce Klasztornej czekał już na nas ksiądz, który na powitanie zafundował nam prysznic z wody święconej. Od razu udaliśmy się na mszę świętą. Następnie regenerowaliśmy siły, odpoczywając oraz jedząc pyszną zupę, którą nas poczęstowano. Po takim wyczynie wszyscy możemy być z siebie dumni...
Po krótkiej modlitwie o godzinie 8.00 opuściliśmy Glesno. Pogoda nas nie rozpieszczała. Było chłodno i padał delikatny deszczyk. Lepsze jednak to niż upał. Poza tym zuch jest dzielny i żadnych wyzwań się nie boi. Przez całą drogę śpiewaliśmy zarówno pieśni religijne, jak i znane nam piosenki zuchowe.
Pomagaliśmy sobie nawzajem, ale mogliśmy liczyć także na pomoc naszych nauczycielek oraz mam, które zdecydowały się wędrować z nami. Oprócz tego eskortował nas samochód z pielęgniarką oraz policja.
Z czasem zmęczenie zaczęło dawać się coraz bardziej we znaki, jednak nasza determinacja mogłaby zawstydzić niejednego dorosłego. Nikt się nie poddawał.
Na miejsce dotarliśmy w 3 godziny i 10 minut. Pokonaliśmy 14 km. Jest to więc wspaniały wynik. W Górce Klasztornej czekał już na nas ksiądz, który na powitanie zafundował nam prysznic z wody święconej. Od razu udaliśmy się na mszę świętą. Następnie regenerowaliśmy siły, odpoczywając oraz jedząc pyszną zupę, którą nas poczęstowano. Po takim wyczynie wszyscy możemy być z siebie dumni...
Ofiarom katastrofy smoleńskiej
10 kwietnia wzięliśmy udział w uroczystej mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej, która miała miejsce 4 lata temu. Po wspólnej modlitwie
z wyrzyską społecznością oraz przedstawicielami różnych instytucji złożyliśmy pod krzyżem kwiaty i znicze ku pamięci ofiar.
z wyrzyską społecznością oraz przedstawicielami różnych instytucji złożyliśmy pod krzyżem kwiaty i znicze ku pamięci ofiar.
czwartek, 3 kwietnia 2014
Pożegnanie zimy
Całkiem serio, wcale nie żartem 1 kwietnia pożegnaliśmy zimę. Popołudniu zebraliśmy się na targowisku, skąd udaliśmy się do leśniczówki. Tam czekało już na nas płonące ognisko...
Wspólną zabawę rozpoczęliśmy od tradycyjnego spalenia Marzanny, gdyż jak wiadomo topienie nie odgania zimy. Stworzona więc przez nas na wcześniejszej zbiórce kukła szybko spłonęła w ognisku, a my odśpiewaliśmy piosenkę, by zimę definitywnie przegonić. Następnie rozpoczęło się świętowanie.
Nie mogło przy takiej okazji zabraknąć kiełbasek i chleba pieczonych przy ognisku. Jak to zawsze bywa na świeżym powietrzu wszyscy zajadali się smakołykami. Dzięki mamom kilku zuchów mogliśmy wcinać także pyszną drożdżówkę i rogaliki domowej roboty.

Między kolejnymi przekąskami każdy znalazł zajęcie dla siebie. Niektórzy grali w piłkę nożną, inni skakali na skakankach, jeszcze inni wymyślali coraz to ciekawsze zabawy. Przyszedł czas także na wspólną zabawę. Razem z druhną drużynową bawiliśmy się w "Czołgi", "Idzie zuch", czy "Głuchy telefon".
Jednak wszystko, co dobre, szybko się kończy. Wspólnie posprzątaliśmy miejsce spotkania i wróciliśmy do domów. Wszyscy trochę zmęczeni, ale za to zadowoleni i z pełnymi brzuszkami...
GALERIA
Wspólną zabawę rozpoczęliśmy od tradycyjnego spalenia Marzanny, gdyż jak wiadomo topienie nie odgania zimy. Stworzona więc przez nas na wcześniejszej zbiórce kukła szybko spłonęła w ognisku, a my odśpiewaliśmy piosenkę, by zimę definitywnie przegonić. Następnie rozpoczęło się świętowanie.
Nie mogło przy takiej okazji zabraknąć kiełbasek i chleba pieczonych przy ognisku. Jak to zawsze bywa na świeżym powietrzu wszyscy zajadali się smakołykami. Dzięki mamom kilku zuchów mogliśmy wcinać także pyszną drożdżówkę i rogaliki domowej roboty.
Między kolejnymi przekąskami każdy znalazł zajęcie dla siebie. Niektórzy grali w piłkę nożną, inni skakali na skakankach, jeszcze inni wymyślali coraz to ciekawsze zabawy. Przyszedł czas także na wspólną zabawę. Razem z druhną drużynową bawiliśmy się w "Czołgi", "Idzie zuch", czy "Głuchy telefon".
Jednak wszystko, co dobre, szybko się kończy. Wspólnie posprzątaliśmy miejsce spotkania i wróciliśmy do domów. Wszyscy trochę zmęczeni, ale za to zadowoleni i z pełnymi brzuszkami...
GALERIA
piątek, 14 marca 2014
Nasza Marzanna
W związku z nadchodzącą wielkimi krokami wiosną spotkaliśmy się na specjalnej zbiórce, by wspólnie wykonać Marzannę - symbol pożegnania zimy. Wszystkie potrzebne elementy zebraliśmy samodzielnie.
W tworzeniu kukły brali udział wszyscy obecni. Każdy dodał swój pomysł, wszyscy wzajemnie sobie pomagali. Możemy się pochwalić, że całą Marzannę zrobiliśmy tylko z niewielką pomocą drużynowej!
Była to jedna z naszych najweselszych zbiórek. Wspaniale bawiliśmy się przy pracy, a na koniec mogliśmy turlać się w pozostałej słomie. Odbierający nas rodzice prawie nas nie poznali :)
W tworzeniu kukły brali udział wszyscy obecni. Każdy dodał swój pomysł, wszyscy wzajemnie sobie pomagali. Możemy się pochwalić, że całą Marzannę zrobiliśmy tylko z niewielką pomocą drużynowej!
Była to jedna z naszych najweselszych zbiórek. Wspaniale bawiliśmy się przy pracy, a na koniec mogliśmy turlać się w pozostałej słomie. Odbierający nas rodzice prawie nas nie poznali :)
niedziela, 9 marca 2014
Zmiana terminu zbiórki!
!!! UWAGA, UWAGA !!!
Zmieniony został termin zbiórek zuchowych! Od bieżącego tygodnia spotkania odbywać się będą we wtorki w godzinach
14:45 - 15:45.
Zmieniony został termin zbiórek zuchowych! Od bieżącego tygodnia spotkania odbywać się będą we wtorki w godzinach
14:45 - 15:45.
środa, 26 lutego 2014
Już podrośli, już zmądrzeli, będą harcerzami...
To był wyjątkowy dzień: 25 lutego odbyło się oficjalne przejście zuchów w szeregi drużyny harcerskiej. Naszych kolegów przyjęła 6 Drużyna Harcerska "Sokoły" im. Franciszka Muracha.
To niezwykłe wydarzenie rozpoczęło się od ostatniej już takiej zbiórki. Wspólnie zaśpiewaliśmy, wysłuchaliśmy gawędy i podsumowaliśmy nasze zuchowanie. Nastąpiło także przekazanie totemu.
Po spotkaniu w gronie zuchowym nadszedł czas na część główną. Aby przejść do drużyny harcerskiej musieliśmy pokonać tor przeszkód. Najpierw drużynowa zdejmowała przechodzącym chusty, po czym musieli oni zanurzyć twarz w misce z wodą.

Następnie druhna pytała w obecności harcerzy, czego nauczyła ich przygoda z zuchami. Po tym elemencie czekał na naszych kolegów labirynt z kamieni i patyków. Musieli oni jednak pokonać go z zawiązanymi oczami, kierując się jedynie wskazówkami harcerzy. Na koniec wystarczyło odpowiedzieć prawidłowo na zagadkę.


Wszyscy przeszli próbę pomyślnie. Na koniec drużynowa harcerzy odczytała rozkaz i przywitała oficjalnie nowych druhów i druhenki w swojej drużynie. Całe to wydarzenie zakończyło się tradycyjnie "iskierką".
Choć to moment radosny dla każdego zucha, niejednemu łezka zakręciła się w oku. Trzeba było się rozstać, by wyjść na spotkanie nowej przygodzie. Coś się kończy, lecz i coś się zaczyna. Nie rozstajemy się przecież definitywnie. Nasza przyjaźń nie zaginie, a współpraca pozwoli nadal współpracować...
GALERIA
To niezwykłe wydarzenie rozpoczęło się od ostatniej już takiej zbiórki. Wspólnie zaśpiewaliśmy, wysłuchaliśmy gawędy i podsumowaliśmy nasze zuchowanie. Nastąpiło także przekazanie totemu.
Po spotkaniu w gronie zuchowym nadszedł czas na część główną. Aby przejść do drużyny harcerskiej musieliśmy pokonać tor przeszkód. Najpierw drużynowa zdejmowała przechodzącym chusty, po czym musieli oni zanurzyć twarz w misce z wodą.
Wszyscy przeszli próbę pomyślnie. Na koniec drużynowa harcerzy odczytała rozkaz i przywitała oficjalnie nowych druhów i druhenki w swojej drużynie. Całe to wydarzenie zakończyło się tradycyjnie "iskierką".
Choć to moment radosny dla każdego zucha, niejednemu łezka zakręciła się w oku. Trzeba było się rozstać, by wyjść na spotkanie nowej przygodzie. Coś się kończy, lecz i coś się zaczyna. Nie rozstajemy się przecież definitywnie. Nasza przyjaźń nie zaginie, a współpraca pozwoli nadal współpracować...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

